Wypadek w pracy a odpowiedzialność pracodawcy.

Czy zawsze trzeba udowodnić winę pracodawcy, by uzyskać odszkodowanie?

Wypadek w miejscu pracy to dla poszkodowanego nie tylko ból i długotrwałe leczenie, ale często widmo utraty źródła utrzymania. Wiele osób żyje w błędnym przekonaniu, że po takim zdarzeniu jedyną rekompensatą jest zryczałtowane odszkodowanie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Aby uzyskać znacznie wyższe kwoty z polisy OC zakładu pracy, utarło się przekonanie, że poszkodowany musi udowodnić winę pracodawcy. Z punktu widzenia prawa, to po prostu powszechny mit.

Zasada winy a zasada ryzyka – kluczowa różnica

Rzeczywiście, podstawową regułą w prawie cywilnym jest odpowiedzialność na zasadzie winy. Oznacza to, że pracownik musi udowodnić, iż pracodawca bezpośrednio zaniedbał przepisy BHP lub  np. dopuścił pracownika do pracy na niesprawnym sprzęcie. Istnieje jednak wyjątek od tej reguły, o którym ubezpieczyciele wolą głośno nie mówić: jest to odpowiedzialność na zasadzie ryzyka.

Zasada ta dotyczy tak zwanych przedsiębiorstw wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody, czyli energii elektrycznej, pary, paliw czy gazu. W dzisiejszych realiach gospodarczych dotyczy to ogromnej większości dużych zakładów produkcyjnych, fabryk, kopalń, nowoczesnych zmechanizowanych gospodarstw rolnych itp. W takich przypadkach pracodawca odpowiada za sam fakt, że prowadzi obciążoną ryzykiem działalność gospodarczą.

Okiem eksperta:

Towarzystwa ubezpieczeniowe nagminnie odmawiają wypłaty świadczeń z polis OC pracodawców, argumentując, że zakład pracy nie złamał żadnych przepisów. Liczą na to, że poszkodowany zrezygnuje z dalszej walki. Tymczasem w wielu przypadkach brak winy pracodawcy zazwyczaj w ogóle nie zwalnia go z odpowiedzialności. Ubezpieczyciel musi wypłacić pieniądze z polisy OC nawet wtedy, gdy firma dopełniła absolutnie wszystkich procedur bezpieczeństwa, a sam wypadek był po prostu nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności – wyjaśnia radca prawny Karolina Majchrzak z Kancelarii Invicte.

Dlaczego każdy wypadek wymaga indywidualnej analizy?

Jeżeli firma odpowiada na zasadzie ryzyka, poszkodowany pracownik nie musi udowadniać winy pracodawcy ani uchybień w zakresie BHP. Wystarczy wykazanie samego faktu, że wypadek miał miejsce w bezpośrednim związku z ruchem przedsiębiorstwa. To znacznie ułatwia walkę o należne pieniądze, ale wymaga precyzyjnej kwalifikacji prawnej już na samym początku sprawy.

Okiem eksperta:

Poszkodowani często przychodzą do nas z protokołem powypadkowym, w którym zespół BHP pracodawcy wpisał, że do zdarzenia doszło wyłącznie z powodu nieuwagi pracownika. Wielu z nich uważa, że taki zapis przekreśla szanse na wygraną. To błąd. Nawet jeśli w oficjalnych dokumentach przypisano winę pracownikowi, my każdorazowo i bardzo wnikliwie analizujemy charakter działalności firmy. Jeśli wykażemy, że przedsiębiorstwo działa na zasadzie ryzyka, droga do uzyskania świadczeń staje się prosta. Indywidualna analiza sprawy często otwiera drzwi do odszkodowań, które wydawały się stracone – dodaje mecenas Karolina Majchrzak.

ZUS to nie wszystko – walcz o pełną rekompensatę z OC

Świadczenia z ZUS rzadko w pełni rekompensują stratę zdrowia i obniżenie jakości życia. Występując z roszczeniem cywilnym z polisy OC pracodawcy, można domagać się pełnej kompensacji: zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, pełnego zwrotu kosztów leczenia oraz prywatnej rehabilitacji, a także wyrównania utraconych dochodów (renty).

W Kancelarii Invicte nie opieramy się wyłącznie na wnioskach narzuconych przez ubezpieczycieli. Przejmujemy na siebie ciężar komunikacji i sporu prawnego, szukając najkorzystniejszej podstawy prawnej do wypłaty świadczeń. Zapewniamy pełne wsparcie i dyskrecję, dążąc do uzyskania dla Państwa maksymalnej możliwej rekompensaty za wypadek w pracy.

Umów się na konsultację